Przez sześć miesięcy w roku Taiji staje się miejscem cierpienia. Całe stada delfinów, od delfinów Risso po wieloryby melonogłowe, są zabijane. Niektóre są zabijane na mięso, inne sprzedawane do niewoli, skazane na dożywotnie uwięzienie w basenach. To nie tradycja. To zysk przebrany za kulturę, który trwa, ponieważ świat odwraca wzrok.

Horrory

O świcie flota łodzi opuszcza port Taiji z jednym zadaniem: tropić, łapać i zabijać wolne delfiny. Dzień po dniu przeczesują ocean, pozbawiając go życia i wolności.

Okrucieństwo kryje się za zamkniętymi wodami, ale jest systematyczne i oceniane jak tablica wyników:

  • Blue Cove : myśliwi wracają z niczym.
  • Green Cove : delfiny są łapane żywe i sprzedawane do niewoli.
  • Black Cove : delfiny są więzione na noc, a o ich losie decyduje najwyższa oferta następnego ranka.
  • Red Cove : delfiny są zabijane setkami, często całe rodziny giną w ciągu jednego dnia.

To nie jest rybołówstwo, to komercjalizacja samej wolności. Jeśli będziemy nadal rabować ocean, jakby był nieograniczonym bankiem, pewnego dnia konto będzie puste.

Kunito

Każdego ranka o 3:30 59-letni Kunito wstaje, wsiada na rower i jedzie do zatoki. Robi to, wiedząc, że jego miasto go nienawidzi. „Nienawidzą mnie” – przyznaje. Mimo to idzie dalej.

W wieku 26 lat Kunito doznał zawału serca. Pomimo ciągłych zagrożeń zdrowotnych, poświęcił życie na ujawnienie tego, co dzieje się w Taiji. Jego obecność jest aktem buntu. Jego jedyną bronią jest kamera. Wie, że może zostać aresztowany, ale nie ustępuje, bo jeśli tego nie zrobi, nikt inny tego nie zrobi.

Kunito jest strażnikiem zatoki. Ryzykuje zdrowie, reputację i wolność, aby świat nie mógł już dłużej twierdzić, że jest nieświadomy.